RECENZJA: Dog's Profit

15 września 2015

Pod koniec lipca, tuż przed wyjazdem do Sopotu otrzymałyśmy od firmy Dog's Profit dwa produkty do przetestowania: szampon oraz mgiełkę. Po 1,5 miesiąca testowania pora podzielić się z Wami wrażeniami.



FIRMA
Dog's Profit to nowa marka na polskim rynku produkująca specyfiki do pielęgnacji psa. Nie wiem od kiedy działają, skąd się wzięli i "co to za jedni", bo ze strony dogsprofit.com nie wynika niemalże nic na temat firmy. Szkoda, bo taki opis to dla mnie jej wizytówka. Na podstawie tego co i w jaki sposób jest tam napisane tworzę w swojej głowie 'najpierwsiejszy' wizerunek. Ze strony 'o nas' można wyczytać tylko kilka mętnych informacji na temat Dog's Profit.

Niejednokrotnie mówi się, że pies jest najlepszym przyjacielem człowieka. Dog's Profit powstało z chęci odwdzięczenia się Naszym czworonogom za ich miłość i lojalność. Dog's Profit to coś więcej niż tylko produkty do pielęgnacji, to również styl życia promujący aktywność fizyczną z psiakami jak i niesienie pomocy dla tych, którzy najbardziej tego potrzebują.

Niestety, taki opis nie przekonuje mnie w najmniejszym stopniu. Jest strasznie sielankowy, idealny, wręcz nierealny! O ile jestem w stanie zrozumieć 'odwdzięczanie się psom za miłość i lojalność', bo okej, każda firma wykiełkowała z jakiejś małej, mniej lub bardziej szalonej myśli, to - nie wierzę - 'Dog's Profit to styl życia' brzmi... Aaa, nawet nie wiem jak to nazwać! Naprawdę, to poziom mema, obrazka z internetów. Super, że firma promuje aktywny styl życia, ale mam wrażenie, że dzieli się tym ze światem w wyjątkowo niefortunny sposób.

Pomijam fakt, że prowadzący aktywny styl życia bokser na filmie w tle strony łapie rzucony PATYK (myślałam, że krzyki "nie rzucaj patyków" dotarły już do wszystkich - a jednak nie), a na jednej z podstron widnieje dog z kopiowanymi uszami (a więc tak odwdzięczamy się za lojalność? :)).






Kwestię 'pomocy dla tych, którzy najbardziej tego potrzebują' poruszę przy okazji ceny.

Do tej pory mam wrażenie, że firma i jej działania owinięte są w przesłodzoną otoczkę. Jest to dla mnie totalnie niezrozumiałe, zupełnie do mnie nie trafia i ucina punkty za profesjonalizm. Być może (z pewnością) są ludzie, którym pasuje takie słodzenie. Mnie zdecydowanie odpycha.


No, co by nie było, firma może mnie odpychać, ale produkty należy potraktować osobno. Wiadomo, że Dog's Profit swojej ofercie posiada dwa produkty - szampon oraz mgiełkę zwaną Fast Cleaner. 

Te dwa specyfiki rozpełzły się po blogosferze jakoś w lipcu wywołując, z tego co pamiętam, 'bum na Dog's Profit'. Recenzje produktów wyrastały jak grzyby po deszczu, na takim i owakim blogu, a o firmie było głośno. Trzeba przyznać, że było to zagranie zupełnie pozbawione solidnej marketingowej strategii, bo teraz, zaledwie dwa miesiące po dogsprofitowej gorączce tam gdzie wcześniej było głośno, teraz o firmie i produktach mówi się niewiele.

Gadu gadu, ale przejdźmy do konkretów! Jak sprawują się specyfiki?

SZAMPON
Butelka mieści 200ml kremowego, półprzezroczystego specyfiku. To szklanka. Dosyć mało przy długowłosym psie, na którego schodzi nieco więcej szamponu, przy czym sam specyfik ma średnią wydajność. Ma podłużny kształt i sprawia wrażenie wysokiej - ma 18cm w górę i 4cm szerokości. Taki kształt ułatwia wciśnięcie butelki w bagaż bez tracenia dużej ilości miejsca. Muszę jednak przyznać, że butelka postawiona pod prysznicem łatwo się przewraca. Tu jednak jest druga strona medalu, bo szampon został wyposażony w "korek niekapek". Spory plus! To, co najbardziej przykuwa uwagę to niestandardowe barwy i wzory na opakowaniu. Faktycznie, są ciekawe i sprawiają wrażenie profesjonalnych.



Szampon, jak to szampon, ma czyścić. I faktycznie, czyści. Jak to szampon. Nie ma większych problemów z doprowadzeniem bieli do czystej bieli, jednak bardzo zaskoczyło mnie to, że po szamponie na karku Fibi pojawiły się żółte przebarwienia, których wcześniej nie było. Z ciekawości umyłam psa innym szamponem i przebarwienia niemalże zniknęły. Nie mam wątpliwości, że to szampon Dog's Profit wywołał żółte plamy.

Edycja 21/09/2015: zdjęcie przebarwień po umyciu psa szamponem Dog's Profit. Zdjęcie nie zostało poddane żadnej obróbce (oprócz wykadrowania).




Nie mamy problemu z uczuleniami po szamponie, więc i tu nie spodziewałam się niespodzianek. Szampon nie wywołał rewolucji na skórze, a pies się po nim nie drapał. Łatwo się spłukuje. Po kąpieli Fibi wyskakuje spod ręcznika niczym radosna, pachnąca trawą cytrynową chmurka. Sierść sprawia wrażenie lekkiej, nawilżonej i nieco się puszyZapach trawy cytrynowej jest bardzo intensywny i zostaje na psie, jednak... u nas trwa to przez 1 dzień. 

FAST CLEANER - szampon-mgiełka
Również 200ml butelka, tym razem wypełniona cieczą. Produkt wzbudził we mnie ciekawość, bo nigdy nie miałam czegoś takiego w rękach. Nasłuchałam się i naczytałam o jego magicznych właściwościach, o tym że doskonale czyści i że to taki 'szampon w szpreju'. Szampon bez użycia wody?

Okazało się, że na białej, długiej sierści produkt nie daje rady. Nie spodziewałam się rewelacji i byłam sceptycznie nastawiona do czyszczenia sierści Fibi mgiełką, ale efekt był zdecydowanie mniej zadowalający, niż mogłoby się wydawać. Produkt zbiera brud tylko z wierzchniej warstwy sierści, nie wnika głębiej w podszerstek. Jest fast, ale raczej nie cleaner, bo mimo tego, że na ręczniku papierowym zostaje brud, to pies jest nadal tak szary jak był, tylko pachnie.

Zapach i brak reakcji alergicznej ma się podobnie jak w przypadku szamponu - intensywnie i bez niespodzianek. Tak jak szampon ma korek niekapek, tak Fast Cleaner ma pomysłowy ding zabezpieczający przed niekontrolowanymi psikami!

Na koniec, oczywiście, cena! Dla wielu koszt 50zł za niecałą szklankę szamponu jest kosmicznym żądaniem i nie skłamię, jeśli powiem, że dla mnie również jest to dużo za dużo. Pod jedną z recenzji produktów Dog's Profit firma zasłaniała się pomocą bezdomnym psiakom.

(...) przy każdym zakupie produktu na Naszej stronie automatycznie nabywca zapewnia posiłek jednemu z psiaków ze schroniska - podopiecznych akcji karmimypsiaki.pl.

To naprawdę super, że firma robi coś charytatywnie, ale dlaczego na siłę wciąga w to klienta? Chcę kupić szampon, więc kupuję szampon... w cenie szamponu. Ja chcę tylko wykąpać psa, po to jest szampon! Nie lubię, gdy ktoś zmusza mnie do zbawiania świata. Gdybym chciała przekazać pieniądze na schronisko, to z pewnością zajęłabym się tym w swoim zakresie. Zanim spadnie na mnie grom i sąd 'ty bezduszna, te psy nie mają co jeść!' muszę wspomnieć, że sama wspieram 'moje' schronisko wedle własnych możliwości (niekoniecznie finansowo, a równie efektywnie).

Ponadto - nie wiem jak do innych - do mnie nie dotarła nigdy informacja o tym ile firma przekazała akcji karmimypsiaki.pl, ile psów nakarmiła, czy ile złociszy z tych 50zł idzie na cele charytatywne. W efekcie nie wiem ile płacę za sam szampon (wszak danie dla psa może być kurą w sosie za 20zł jak i chrupkami z Biedry za 5, a to robi istotną różnicę).

Dodatkowo, na stronie czytamy:

Nieustannie pomagamy bezdomnym psiakom! I Ty nie bądź obojętny! Nie musisz wydawać żadnej dodatkowej gotówki. Kupując produkty DOG'S PROFIT pomagasz!

Czy kupując droższy szampon z myślą o schronisku nie wydaję właśnie tej dodatkowej gotówki? Warto się nad tym zastanowić...


Trzeba jednak zaznaczyć, że to wszystko jest wyłącznie moją opinią, a efekty działania specyfiku dotyczą mojego psa. Wiem, że wielu psiarzy z powodzeniem korzysta z produktów Dog's Profit i nie wykluczam, że produkty Dog's Profit mogą faktycznie świetnie działać. Jednak... nie na moim psie. :)

Czy kupiłabym te produkty jeszcze raz? Absolutnie nie, bo specyfik na moim psie nie działa.
Czy poleciłabym? Wstrzymałabym się z odpowiedzią i powiedziała: sam się przekonaj. :)