DIY: Trzymadełko do klatki

26 lipca 2015


Niedawno zakupiłam metalową klatkę i od razu zauważyłam, że dopięta do niej rączka ani trochę nie spełnia moich oczekiwań podczas przenoszenia 7,5kg metalowego bydlątka. O ile w materiałowych klatkach taśmę do przenoszenia dostajemy w komplecie, o tyle przy zakupie metalowych czegoś takiego zazwyczaj nie otrzymujemy. Stąd pomysł na wykonanie swojego własnego trzymadełka. Zrobienie go jest banalnie proste!




Czego będziesz potrzebować? 
Elementy możesz znaleźć w pasmanteriach stacjonarnych lub internetowych.

#1 - Naramiennik plastikowy o szerokości równej szerokości taśmy, jaką wybraliście.
#2 - Taśma parciana o dowolnej szerokości. My mamy 3cm i jest to rozmiar w sam raz - mieści się na ramieniu, ale się nie wżyna. Długość? Nasza ma metr, na 76cm klatki. W zupełności mi to wystarczyło - klatka po maksymalnym rozszerzeniu nie zwisa 5cm nad ziemią.
#3 - Regulator plastikowy o szerokości równej szerokości taśmy.
#4 - Nici, oczywiście!
#5 - Ramka plastikowa, również o szerokości taśmy.
#6 - Dwa karabińczyki plastikowe, także o szerokości równej taśmie.

Wykonanie takiego trzymadełka to robota raczej na kombinowanie, przekładanie i przeciąganie, niż szycie. Z pewnością każdy z Was (komu jest trzymadełko potrzebne) będzie w stanie je wykonać. Zatem do roboty!


KROK 1 - Przyszycie regulatora. Ja przyszyłam go zginając taśmę na 2 razy, łapiąc go za środkową część.

KROK 2 - Nałożenie ramki. Nic trudnego - przewlecz taśmę przez ramkę (ale tylko "w jedną stronę").

KROK 3 - Nałożenie pierwszego karabińczyka. Przewlecz taśmę przez karabińczyk, ale zwróć uwagę na to, w którą stronę skierowana jest otwierana część. Powinna być założona w tą samą stronę co wewnętrzna część plastikowego regulatora (patrz zdjęcie).

KROK 4 - Powrót do ramki, czyli znów przewlecz taśmę przez ramkę. W tej chwili masz już najtrudniejszą część, złożoną z kombinowania i dopasowywania do siebie stron części, za sobą!

KROK 5 - Powrót do regulatora - przewlecz taśmę przez dwa otwory regulatora tak, jak prowadzi Cię taśma.

KROK 6 - Nawlecz plastikowy naramiennik zwracając uwagę na to gdzie jest jego góra i jak powinien leżeć na ramieniu.

KROK 7 - Przyszyj drugi karabińczyk tak, by otwierana część skierowana była do wewnątrz całej konstrukcji. Ja znów przyszyłam go zginając taśmę na dwa razy.

VOILA! Trzymadełko do klatki gotowe. 
Możecie ruszać w trasę! :)


12 komentarzy :

  1. O rany :o Ciekawy pomysł, nie wpadłabym na to, ale chyba i tak do trzymania naszych 8śmiu kg wystarczy mi plastikowa rączka. I tak nie przenoszę klatki zbyt często, a poza tym biorąc pod uwagę moje zdolności manualne i brak maszyny do szycia... hm. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przenoszenie klatki na ramieniu inaczej rozkłada ciężar i klatka wydaje się lżejsza, potwierdzone info! :P

      Usuń
  2. My mamy materiałową, i co teraz? ;o :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I powinniście mieć taśmę w komplecie, a jak nie - ta przecież też się nada :)

      Usuń
  3. Super pomysł :D My niestety go nie wykorzystamy, gdyż nie posiadamy klatki. Nie mamy potrzeby jej kupować, chyba, że troll zakupowy zrobiłby to za nas, ale od tego staramy się wstrzymać ;).
    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas J&T! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł jest super ! :D
    Może w przyszłości go zrealizuje jak będzie mały szczyl :P

    OdpowiedzUsuń
  5. No super pomysł! Chyba poczynię sobie coś takiego:) Myślałam o tym wcześniej, ale jednak miałam problem z wykonaniem i lenistwem:P

    OdpowiedzUsuń
  6. Oo fajne :) na najprostsze rzeczy zwykle najpóźniej się wpada! Niestety na mój kręgosłup klatka pewnie nadal byłaby zbyt ciężka.. Czekam, aż wymyślą lżejsze jednak ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, niezły ciężarek z tej klaty. A rączka bardzo fajna i wygląda na wygodną :)).

    OdpowiedzUsuń
  8. Super pomysł :D Jak bym miała klatkę to bym zrobiłą :p

    Pozdrawiam Emilka & Nelli
    zwariowaneurwisy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Prawdę mówiąc, to jest najlepszy pomysł na DIY jaki do tej pory widziałam na "psich" blogach - przydatny, a efekt jest świetny.

    Gdyby moja suka jako szczeniak nie rozniosła klatki w drobny mak, na bank bym to zrobiła. :)

    OdpowiedzUsuń