Pod koniec czerwca KudłatyArt poszukiwał testerów dla swojego nowego produktu. Wysłałam link do naszego bloga i kilka dni później okazało się, że widniejemy na liście wybrańców. Mogłam sama stworzyć obrożę, jaką chcę dostać i choć wybór nie był prosty, w końcu się zdecydowałam. Kilka dni później rozpoczęłyśmy testowanie! Obroża nic nas nie kosztowała, więc postanowiłyśmy nie mieć dla niej litości i przeciągnąć ją po kampinoskim bajorze, a potem wyprać tylko ręcznie. Dała radę?
