Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodzenie bez smyczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chodzenie bez smyczy. Pokaż wszystkie posty

Spacer z Huayrą [ZDJĘCIA + FILM]

25 listopada 2015

Wybrałyśmy się dziś na spacer z największą jak dotychczas psią przyjaciółką! Jak 30cm wzrostu dogadało się z 70cm? :)

Czerwcowe pląsy, czyli Dog Games i wyprawa nad wielką wodę

14 czerwca 2015



Weekend 13-14.06 zaistniał pod znakiem zabawy, wodnych szaleństw, miziania w rękach cioć i wujków, ale przede wszystkim posłuszeństwa i nauki nowych zachowań. Na celownik wzięłyśmy ogólne przypomnienie sobie tego co umiemy, a wplotłyśmy w to nowość: wstęp kontrolowania emocji. Co z tego wyszło i jak było na DG oraz wielką wodą?

Wyprawa na DCDC Wrocław 2015

01 czerwca 2015



W ostatni weekend maja wybrałyśmy się z Fibi na wyprawę do Wrocławia... z okazji zawodów DCDC. Trzydniowy wyjazd ujawnił kilka (dużych) niedociągnięć, ale i sukcesów. Jesteście ciekawi na czym poległyśmy, a w czym odnalazłyśmy sukces?


Zdjęcia mojego autorstwa z DCDC Wrocław 2015 znajdziesz na moim foto fanpejdżu.

Wykryto śladowe ilości mózgu
[DOG GAMES SPRING & SPACER]

30 kwietnia 2015


Zeszły weekend (26-27/04) był dla nas naprawdę emocjonujący! Całe dwa dni spędziłam na zawodach, a drugiego dnia dołączyła do mnie Fibi. Jakby nam było mało wrażeń, 29/04 wybrałyśmy się na spacer z naszą psią-psiółą Lilou. Obydwa wypady były sprawdzianem dla Fibi. Jak wypadła? Zacznijmy od...

O przywołaniu od nowa

20 kwietnia 2015























Jakiś czas temu musiałam wyjechać na tydzień. Fibi miała kilka dni wolnych od pracy mózgiem, co istotnie wpłynęło na jej posłuszeństwo. Po moim powrocie okazało się, że zapomniało jej się jak to jest przybiegać na każde moje zawołanie, więc rozpoczęłyśmy pracę nad odbudowaniem jej posłuszeństwa. Jak? Być może te ćwiczenia przydadzą się i Wam!

100/100

24 lutego 2015


Tak, tak! Dzisiaj mija 100 dni odkąd założyłam bloga, a co za tym idzie - zaczęłam pracować z tym moim couch potato! Z tej okazji w niedzielę wybrałyśmy się do Puszczy Kampinoskiej... To miał być prawdziwy sprawdzian tego, czy w ogóle jakkolwiek ruszyłyśmy się do przodu, czy stałyśmy w tym samym miejscu do 100 dni temu. 

40/100 - okołoświąteczne szaleństwo

27 grudnia 2014

Jak dobrze, że już jesteś! Przed chwilą był tu taki gruby pan w czerwonej sukience,
 który powiedział, że byłam niegrzeczna! I patrz, co jego renifery zrobiły z moim szarpakiem!
Ale słyszałam, że szyjesz mi pod choinkę nowy, taki fajny z frędzelkami, więc...
 może mogłabym dostać go jeszcze przed świętami?
Tak się ostatnio dużo działo, że umknęła nam 30stka! Najpierw tydzień myślenia nad psimi prezentami, później 9 dni survivalu u Natalii, potem igraszki w deszczu, Święta, a teraz jeszcze śnieg! No i jak to wszystko zmieścić w jednym poście? Zdjęciami :)

20/100 - jak giną małe białe pieski

07 grudnia 2014


Grudzień mamy! Czas zakupowego szaleństwa, czas pieczenia, przesiadywania długich godzin przy wigilijnym stole, czas zerkania na wagę i załamywania rąk nad cyfrą z przodu, ale nade wszystko - czas obsypywania bliskich upominkami! Fibi nie musiała wypatrywać pierwszej gwiazdki, bo pierwszy świąteczny prezent dostała już dziś. Wybrałyśmy się sprawdzić, ile nieogarnięty westie ma wspólnego z hopsaniem przez tyczki.

15/100 - drugie wcielenie Fibi

01 grudnia 2014


W tym tygodniu odpuściłyśmy sobie sztuczki i jakieś intensywne prace nad naszymi celami. Ostatnie parę dni upłynęło pod znakiem futra. Futra wszędzie. Futra w łazience, futra na skarpetkach, futra w oczach. Idziesz do kuchni, a tam futro. Otwierasz lodówkę, futro. Rozpakowujesz po raz pierwszy serek - FUTRO. A jutro też będzie futro... ;)

10/100 - ogromny krok dla terriera

27 listopada 2014

W końcu słońce! Do Warszawy zawitało całe półtora dnia zawiniętych w dobrą pogodę... Być może to pchnęło nas do przodu. Niedziela i poniedziałek były dwoma dniami, które na dobre zapadną mi w pamięć. Po raz pierwszy od 5 lat spuściłam psa ze smyczy. Co więcej, ten pies wcale nie miał w zamiarach zwiewać ode mnie póki miał na to szanse, a zwyczajnie podążał za mną, co do niedawna nawet na smyczy było ciężkie do osiągnięcia! 

Zaczynam się bać. Mamy raptem 10 dni za sobą, a ostatni weekend przyniósł takie zmiany, że jeśli tak dalej pójdzie, pod koniec wyzwania nie będziemy wiedziały co ze sobą zrobić! Fibi wszystko łapie błyskawicznie. No, może oprócz sztuczek, bo do nich brak jej cierpliwości... ale pracujemy nad tym! ;)

W ciągu kilku ostatnich dni Fibi utwierdziła mnie w przekonaniu, że to ze mną, a nie z nią jest problem. Nagle okazuje się, że możemy się bawić i żyć ze sobą, a nie obok siebie. Wystarczyło paręnaście dni, okrzykniętych niemożliwymi do nadejścia od 5 lat... ;)